Cisza ...


Czy lubisz ciszę? 


Czy kiedykolwiek odpowiedziałaś sobie ma tak zadane pytanie? Świat wokół nas jest przepełniony różnorakimi dźwiękami ... Budzi nas budzik w telefonie, do naszych uszu dobiega muzyka z radia podczas jazdy samochodem, w pracy cały czas ktoś do nas mówi, szumi wiatrak, koleżanka stuka paznokciami w klawiaturę rzucajac pod nosem przekleństwa i tak cały czas... Ciągle coś. Coś zakłóca Twoje myśli, coś opanowuje Twoją głowę. A Ty? Co z tym robisz? Jak w tej mieszaninie dźwięków odnajdujesz siebie i swoje emocje? Czy wracając do domu odpalasz tv lub muzykę? Czy mając w perspektywie samotny wieczór w domu sięgasz czym prędzej po telefon wystukując w pośpiechu numer przyjaciółki by przez kolejną (conajmniej ;)) godzinę oddać się plotkowaniu? Potem szybki prysznic i myk do łóżka i spać by za dużo nie myśleć. A przed snem pozwalasz sobie na podsumowanie dnia? Na przeanalizowanie (w ciszy rzecz jasna) swoich planów? Na jutro? Na za tydzień? Na życie? 



Nie da się ukryć faktu, że jestem osobą hmm nazwijmy to „dość głośną”. Śmieję się całą sobą, żywo gestykuluję, mam dość wyrazisty głos;) trudno mnie nie zauważyć albo nie usłyszeć. Lubię towarzystwo. Uwielbiam zarówno długie rozmowy jak i te chwilowe pogawędki. Jednak dopiero niedawno zdałam sobie sprawę jak istotna jest w moim życiu cisza... i jak bardzo ją lubię. Myśle, ze nikt by się tego po mnie nie spodziewał ;) 
Życie napisało mi taki scenariusz, że od kilku ładnych lat mieszkam sama. I gdyby nie przymusowa przeprowadzka na czas remontu do mych Ukochanych Rodzicieli może nadal żyłabyw błogiej nieświadomości co do mych upodobań względem ciszy. W swoim domu bardzo często miewam momenty, gdy wszystkie sprzęty są wyłączone, a ja oddaje się rożnym czynnościom. Cenię sobie ciszę, gdy przenoszę się w świat czytanej książki, gdy robię rożne notatki, gdy po prostu planuję i marzę. Przy nadmiarze bodźców jaki wywołała obecność 3 „dorosłych ludziów” posiadających swoje przyzwyczajenia i upodobania,  w jednym, 1poziomowym mieszkaniu bardzo zatęskniłam za życiem na moich zasadach. I choć obecność bliskich osób była niewątpliwie czymś fantastycznym to brakowało mi tego mojego rytmu, moich przemyśleń ... właśnie w ciszy ;) bez niej nic nie było takie samo ... 
bardzo często znaczenie czegoś w naszym życiu odkrywamy dopiero po jego utracie. Bądźmy świadomi swoich potrzeb i każdego dnia w miarę możliwości dbajmy o nie. Pozwólmy sobie na bycie sobą - bez zagłuszających nas dźwięków 😁


A Ty Oglądaczu/ Czytaczu lubisz ciszę ;)?